1 (edited by Szujski 2012-03-12 10:32:35)

Topic: Opera poznańska 2012

Kolejna odsłona roku męskiego, to podobno tryumf kobiet. Ja nie byłem, ze względu na stan zdrowia, na odkrywkach archeologicznych opery, po której "sukcesie" autor zarzucił dalsze pisanie.
Jeżeli ktoś widział Demetrio, to proszę o relację.
A oto dość smakowite fragmenty znalezione w sieci na temat czerwcowej wersji ze Szwajcarii:
http://youtu.be/1qadC5ZLf3k

2

Re: Opera poznańska 2012

Recenzja z dzisiejszej Rzepy:
http://www.rp.pl/artykul/467802,837534- … rzony.html

3

Re: Opera poznańska 2012

Z dzisiejszej "Wyborczej":
- dobra wiadomość - marszałek Marek Woźniak [...] zapowiedział, że nie zamierza przedłużać kontraktu Znanieckiemu - umawiałem się z panem dyrektorem na trzy lata...
- zła wiadomość - Agata Grenda dyrektor departamentu kultury, nie ukrywała, że największe szanse w konkursie będzie mieć sprawny menedżer.

Czyli kryterium opłacalności nade wszystko...

4

Re: Opera poznańska 2012

"Czyli kryterium opłacalności nade wszystko..."
To bardzo zła wiadomość albowiem z nielicznymi wyjątkami nigdzie na świecie kultura wysoka a za taką uznać należy operę nie jest opłacalna...  Tego typu sztuka zawsze uwymagała i wymaga mecenasów, z mocy prawa jednym z takich mecenasów jest nasz marszałek województwa... Oczywiście dobrze by było aby teatr posiadał innych sponsorów  by dywersyfikować wpływy i byc bardziej niezależnym w tworzeniu sztuki. Niestety w obecnych czasach, kryzysu i braku dobrych uregulowań prawnych o sponsora trudno (niektórzy już nawet drużyn piłkarskich nie chcą sponsorować) więc nic dobrego to nie wrózy Teatrowi Wielkiemu w Poznaniu... Może się bowiem okazać że w kasie się będzie zgadzało... ale codziennie widownia będzie pusta... Chyba, że od 1 stycznia do 31 grudnia będzie się dawało Wigilie Polskie, ale zapewne i to się w końcu przeje...

5

Re: Opera poznańska 2012

Dlaczego nie ma obsady Oniegina? Dlaczego za tydzień w Makbecie znowu Makdufa zaśpiewa KB? Czy mam wkońcu nie udawać i parsknąć śmiechem? Ostatnim razem o mały włos i takby się stało. Czułem się jak podczas odsłuchiwania Florence Jenkins.

2014 to rok Richarda Straussa.

6 (edited by gioacchinoPn 2012-04-13 21:06:30)

Re: Opera poznańska 2012

ein_schönes_war wrote:

Dlaczego nie ma obsady Oniegina? Dlaczego za tydzień w Makbecie znowu Makdufa zaśpiewa KB? Czy mam wkońcu nie udawać i parsknąć śmiechem? Ostatnim razem o mały włos i takby się stało. Czułem się jak podczas odsłuchiwania Florence Jenkins.

Zwykle do samego końca przed premierami nie wiadomo kto będzie śpiewał, w którym przedstawieniu. Niektórych odtwóców można się spodziewać, ale taka już "tradycja" naszego teatru, że jak człowiek sie swoimi kanałami nie dowie co w trawie piszczy to nie będzie wiedział...
Co do Makbeta to, zdaje się żenadę KB wynagrodzi nam import barytonowy  w Makbecie sobotnim czyli Vittorio Vitelli... zresztą zobaczymy jak to będzie...

7

Re: Opera poznańska 2012

gioacchinoPn wrote:

Co do Makbeta to, zdaje się żenadę KB wynagrodzi nam import barytonowy  w Makbecie sobotnim czyli Vittorio Vitelli... zresztą zobaczymy jak to będzie...

Importowanym barytonem (Makbetem) będzie Bruno Caproni!!!

8

Re: Opera poznańska 2012

No to wygląda na to, że się doczekamy Mariusza Kwietnia w Poznaniu.

2014 to rok Richarda Straussa.

9 (edited by Szujski 2012-04-21 22:19:47)

Re: Opera poznańska 2012

ein_schönes_war wrote:

No to wygląda na to, że się doczekamy Mariusza Kwietnia w Poznaniu.

Nie liczyłbym na powrót Kwietnia w przyszłym tygodniu pod pegaza.
Jeżeli wystąpi ponownie w poznańskiej operze to w grudniu, nie tylko jako Oniegin, ale również jako Roger.
Tak wynika ze strony internetowej artysty. Tylko nie wiem czy do tych przedstawień dojdzie, bo Znaniecki chyba wycofał się z pomysłu wystawienia Króla Rogera w Poznaniu, kiedy nie będzie tu dyrektorem. Tak wynika z jego strony internetowej.
W obecnej sytuacji stronie TW raczej nie wierzę.

10

Re: Opera poznańska 2012

gioacchinoPn wrote:
ein_schönes_war wrote:

Dlaczego nie ma obsady Oniegina? Dlaczego za tydzień w Makbecie znowu Makdufa zaśpiewa KB? Czy mam wkońcu nie udawać i parsknąć śmiechem? Ostatnim razem o mały włos i takby się stało. Czułem się jak podczas odsłuchiwania Florence Jenkins.

Zwykle do samego końca przed premierami nie wiadomo kto będzie śpiewał, w którym przedstawieniu. Niektórych odtwóców można się spodziewać, ale taka już "tradycja" naszego teatru, że jak człowiek sie swoimi kanałami nie dowie co w trawie piszczy to nie będzie wiedział...
Co do Makbeta to, zdaje się żenadę KB wynagrodzi nam import barytonowy  w Makbecie sobotnim czyli Vittorio Vitelli... zresztą zobaczymy jak to będzie...

Co do KB to faktycznie trochę ciśnie i czasem zdarzy się, że nie dociągnie frazy. Porównanie Go jednak do Florence Foster Jenkins jednak to przesada. Zdecydowanie wolę KB niż np. Tomasza Janczaka, który na całe szczęście, wyje (dosłownie) daleko od nas. To dopiero masakra!!!

11

Re: Opera poznańska 2012

A tymczasem konkurs na nowego dyrektora został rozstrzygnięty i zwycięzcą została pani Renata Borowska-Juszczyńska. Formalnie brakuje tylko podpisu ministra:
http://www.gloswielkopolski.pl/artykul/ … ,id,t.html

12

Re: Opera poznańska 2012

Kobieta???

2014 to rok Richarda Straussa.

13

Re: Opera poznańska 2012

No, ktoś kto się nazywa Renata Borowska-Juszczyńska prawdopodobnie jest kobietą...

14

Re: Opera poznańska 2012

Kopernik była kobietą!

15

Re: Opera poznańska 2012

No to trzecia szefowa opery w Polsce, po Wrocławiu i Szczecinie. Mam tylko nadzieję, że nie będzie szła drogą pani na Zamku w Szczecinie, która marzy o wystawieniu rock-opery...

16 (edited by wokalfan65 2012-05-26 20:45:18)

Re: Opera poznańska 2012

Płonna to może być nadzieja. Z Facebooka tej pani wynika,iż jej muzyczne zainteresowania są o lata świetlne odległe od opery [muzyki tzw. klasycznej również]. To niepokojące,że stanowiska dyrektorów oper coraz częściej obejmują przypadkowi ludzie spoza środowiska,a nie pasjonaci tej dziedziny sztuki. Poznań już od czasów przedwojennych ma świetną tradycję dyrektorów[wybitni dyrygenci operowi lub znawcy opery].Życzmy nowej pani dyrektor aby nie zrobiła z Opery Poznańskiej "teatru awangardy" lub czegoś w tym rodzaju.   Pozdrawiam!

17

Re: Opera poznańska 2012

Z jednej strony - odejście Znanieckiego (choć znaczącego twórcy) jest powodem do radości. Z drugiej - pani Borowska-Juszczyńska wywodzi się ze środowiska festiwalu Malta; środowiska jak najbardziej godnego szacunku, ale nie mającego związków z operą. Nowa pani dyrektor była zastępcą Znanieckiego - o ile pójdzie jego drogą, to smętnie to widzę. Jeszcze parę przedstawień w rodzaju "Dnia świra" i mamy z operą w Poznaniu przechlepane na amen. W pacierzu.

18

Re: Opera poznańska 2012

Ja pójde w trochę innym kierunku w sprawie dyrektorowania Pani Renaty Borowskiej - Juszczyńskiej...
Ta kadencja będzie decydująca dla tego teatru i albo to będzie opera z prawdziwego zdarzenia albo stanie sie prowincjonalnym teatrzykiem jakich pełno np w Niemczech. Nie trzymam kciukow - bede patrzył na ręce i recenzował... Mam nadzieje dobra porządna poznańska robotę!!!

19 (edited by gioacchinoPn 2012-05-27 10:26:54)

Re: Opera poznańska 2012

Ambroise Thomas - HAMLET
26 maja 2012 r Poznań -polska prapremiera

Hamlet - Giuseppe Altomare
Ofelia - Joanna Moskowicz
Gertruda - Galina Kuklina
Klaudiusz - Patryk Rymanowski
Laertes Hubert Stolarski
Duch Króla - Rafał Korpik
Marcellus - Bartłomiej Szczeszek
Horacjo - Jaromir Trafankowski
Poloniusz - Paweł Myszkowski
Grabarz I - Andrzej Ogórkiewicz
Grabarz II - Marek Szymański
Chór, Balet  i Orkiestra Teatru Wielkiego w Poznaniu
dyr Tadeusz Kozłowski

Dzięki Bogu (albo może Boga w to nie mieszajmy) z batutą w kanale stanął Tadeusz Kozłowski... bo moim zdaniem to był najjaśniejszy punkt tej mrocznej, pylistej czasem przynudnawej inscenizacji.
Jeśli już jednym zdaniem "załatwiłem" sprawę muzyczną i inscenizację to pozostało już mi tylko w kolejnym zdaniu skrobnąć co nieco o pozostałych wykonawcach...
Balet i Chór inscenizacyjne mam wrażenie że bardzo reżyserowi przeszkadzali, chociaż dziękować (nie ważne komu) że jak Treliński w niektórych dziełach  porostu nie wyrzucił ich ze sceny w kulisy... Sam chór wokalnie to niestety nie to już co kiedyś - bywało nierówno a przede wszystkim niestopliwie... może trzeba by było parę osób z ambicjami solistycznymi nieco utemperować.
Co do solistów to wyróżnić chciałbym 3 osoby (kolejność nieprzypadkowa):
Bartłomiej Szczeszek - za profesjonalizm aktorski, muzyczny i wokalny - jedyny który naprawdę odrobił lekcję francuskiego śpiewania, a to wszyscy wiemy zupelnie coś innego niż obecne na codzień w naszym teatrze włoskie bel canto.
Giuseppe Altomara - widziałem że to trudna partia niemal cały czas na scenie i cały czas wymagające ciężkie śpiewanie, ale dopiero gdy zobaczyłem to własymi oczyma i posłuchałem własnymi uszami zrozumiałem, że mimo jakiś tam zastrzeżeń Panu Giuseppe Altomara należy się ogromny szacunek!
Joanna Moskowczi - po raz pierwszy zobaczyłem/usłyszałem na scenie i nie bez obaw czekałem na "A vos jeux mes amis" z IV aktu, i tu pełne zaskoczenie oczywiście pozytywne! Wiele sopranów koloraturowych omija tę partię szerokim łukiem właśnie z powodu tej karkołomnej arii, a te które się podejmują nie zawsze wracają "z tarczą lecz na tarczy". Tym większę chapeau bas dla Pani Joanny, nie przebije Natalii Dessay z 2003 roku czy młodziutkiej Joan Sutherland (późniejsze nagrania tej artystki już dalekie są od ideału) ale nasza pierwsza polska Ofelia zapisuję się w kronikach pierwszorzędnie!
Zastanawiam się jednak czy wrócę dziś wieczorem do naszej opery posłuchać drugiego castu... nie wiem czy straczy mi sił na zmierzenie się z tą inscenizacją kolejny raz... ciekaw jestem opinii młodego polkolenia - ludzi 20-30 letnich czy takie odczytanie Hamleta do nich przemawia? W świecie koncertów LadyGagi czy Madonny ze zmieniającą się  co 5 minut scenografią z powodzeniem można przykuwać przez ponad 3 godziny uwagę młodego widza ponurym pylistym cmentarzyskiem, które nie tłumaczy wielu zawiłości zarówno opery jak i samego dramatu Shakespeara chociaż wielu uważa że do opery Thomasa nie należy przykładać miarki pierwowzoru...

20

Re: Opera poznańska 2012

Można zawsze posłuchać z zamkniętymi oczami. No chyba, że ktoś ma ucho ze szkła, ponieważ koloratura MO-W, może boleć, aczkolwiek, mogę postawić dobre wino jak się pomylę, dzisiejszego wieczoru akurat ta sopranistka wzbudzi euforię na widowni. Dlaczego? To chyba pytanie retoryczne.

2014 to rok Richarda Straussa.

21

Re: Opera poznańska 2012

Uzupełniając recenzję Gioacchina, dodam, że ciągłe dobieranie pani Iwony Pasińskiej jako choreografa, czy człowieka od ruchu scenicznego, prawie we wszystkich realizacjach operowych Teatru Wielkiego (Święty Franciszek i Wilk z Gubbio, Piotruś i wilki, O Genowefie, Ophelia, Madragora, Śpiąca królwena, Dzień świra, Demetrio), niczemu nie służy. To, że się przepracowało 20 lat w PTT nie oznacza jeszcze, że można zostać choroegrafem, jak się nie ma absolutnie nic do powiedzenia. Ruch bez sensu, bez polotu, brzydki, niby nowoczesny. Może już starczy...
Dołączę się do komplementów dotyczących dyrygenta. Zresztą na premierze dostał naprawdę duże i w pełni zasłużone brawa.
Chór TW. Widać postępującą niepokojącą rysę w brzmieniu tego zespołu, chociaż jestem pewnien, że znów będą medialne zachwyty. Poza tym to naprawdę wstyd, że wszystkie przedstawienia mają dwóch dyrygentów, to znaczy tego orkiestrowego oraz p. Otto, który chyba pstrykając palcami dyryguje chórzystami (to słychać!!!!). Podczas wykonania Znaleznienia Krzyża Nowowiejskeigo widziałem ciągle chórzystów, którzy patrzyli na dyr. Nowakowskiego i p. Otto, stojącego za filarem. Wyglądało to nieco schizofrenicznie. Każde przedstawienie ma jednego dyrygenta, coś jest nie tak w takim ustawieniu zespołu, że nie może on się obyć bez drugiego w kulisie.

22

Re: Opera poznańska 2012

Redaktor Marczyński o Hamlecie:
http://www.rp.pl/artykul/9147,883268-Te … rowej.html

23

Re: Opera poznańska 2012

gioacchinoPn wrote:

chociaż wielu uważa że do opery Thomasa nie należy przykładać miarki pierwowzoru...

Myślę, że mają rację - jeśli ktoś oczekuje, że dzieło Thomasa to operowa adaptacja Szekspira, może się srodze zawieść. To dwie różne historie; podobnie jak istnieją różne wersje opowieści o - dajmy na to - Robin Hoodzie, tak tutaj mamy dwie różne wersje historii Hamleta. Bohater też jest innym człowiekiem i prawdę mówiąc dla mnie ten operowy jawi się jako bardziej ludzki i czytelny.

BTW - byłam do tej pory przekonana, że bilety na tzw. premiery studenckie rozchodzą się jak ciepłe  bułeczki, a tymczasem udało mi się kupić bilet na parterze w dzień spektaklu! To ewenement czy reguła?

24

Re: Opera poznańska 2012

BTW - byłam do tej pory przekonana, że bilety na tzw. premiery studenckie rozchodzą się jak ciepłe  bułeczki, a tymczasem udało mi się kupić bilet na parterze w dzień spektaklu! To ewenement czy reguła?

Zależy na jaki tytuł. Na Makbeta, Oniegina czy Jezioro łabędzie, było wyprzedane wszystko, oprócz może jakiś III balkonów, jak widać Hamlet niekoniecznie zapełnił salę studentami, mimo bardzo atrakcyjnej ceny. Obstawiam, że na Krakowiaków i Górali wielu chętnych nie będzie.

25

Re: Opera poznańska 2012

a ja słucham Hamleta na youtube i już żałuję, że wczoraj mnie nie było trzeci raz. Ta opera ma naprawdę piękne arie. Można się zakochać w roli Simona Keenlyside z MET2010. W innych nagranich Sutherland w roli Ofelii rozkłada na łopatki. Dessay - odpada całkowicie - to nie to!!! Hamlet jako mieszanka wszystkiego, jest kolejnym ciekawym odkryciem mojego ucha w ostatnim roku, jakby nie było dzięki TWPń, zaraz po Lady Macbeth.

2014 to rok Richarda Straussa.