51

Re: Opera poznańska 2012

Nieco przycichły? Ja bym to raczej opisał Leopoldem Staffem: "Po szepcie pocałunków dzikich jak płomienie / Zapadło między nami głębokie milczenie...".

52 (edited by gioacchinoPn 2013-10-19 14:47:37)

Re: Opera poznańska 2012

Kein Karfreitagszauber !!!
W piątkowy wieczór w Teatrze Wielkim im. Stanisława Moniuszki miała miejsce premiera misterium scenicznego w 3 aktach - Parsifal Ryszarda Wagnera.  I jak w tytule moich słów kilka o tym wydarzeniu... cud wielkopiątkowy się nie wydarzył!!! Po raz kolejny w gmachu pod Pegazem otrzymaliśmy gniota scenicznego o jakim wielkiemu wizjonerowi Ryszardowi Wagnerowi w życiu się nie śniło. Nie śniło się też publiczności, która bardzo zgodnie wybuczała i wytupała realizatorów. Może dzieło dla odbiorców było by bardziej strawne gdyby ujarali się tym samym co realizatorzy, którzy mimo dezaprobaty kłaniając sie na scenie wciąż mieli uśmiech przyklejony do twarzy. Oglądając na scenie UFO, latające meteory czy dynię jako personifikację głowy Jana Chrzciciela  myślę, że premier RP powinien używane przez realizatorów substancje psychoaktywne wpisać na listę środków zakazanych. Tyle o realizacji.
Muzycznie znacznie lepiej. Orkiestra gra coraz lepiej choć nadal zdarzają się kiksy szczególnie rogom i czasem w drewnie, ale wszystko do wybaczenia. Trudno trochę przeboleć momentami zbyt szybkie tempa które nadał kierownik muzyczny  - Gabriel Chmura. Może dlatego niektóre wejścia chóru rozmijały się z muzyką albo po prostu maestro niezbyt czujnie prowadził przedstawienie. Chór jak zwykle był bardzo dobrze przygotowany choć w męskich głosach zaczyna brakować stopliwości za to soprany przyprawiały swoimi górnymi dźwiękami o ciarki  - proszę o więcej!
Czas o śpiewakach. Miłym zaskoczeniem było świetne przygotowanie  wokalne ale także bardzo dobra dykcja poznańskich artystów (szczególnie Moniki Mych - Nowickiej czy Piotra Friebe), którym dano jedynie do zaśpiewania drugo- i trzecioplanowe role z wyjątkiem Titurela i Amfortasa. Titurela zaśpiewał bowiem młodziutki poznański bas Krzysztof Bączyk - pięknym głosem ze świetnym zrozumieniem tekstu choć aktorsko nie dane mu było się popisać ale taka siedzącą role przydzielili mu realizatorzy. Jerzy Mechliński jako Amfortas też wypadł bardzo dobrze. Komuś się może nie podobać jego głos technika barwa ale do tej roli - złego czarownika pasuje idealnie. Z pozostałych artystów importowanych z zagranicy pochwalić mogę z ręką na sercu jedynie Parsifala - Thomasa Mohr'a.  Mario Klein jako Gurnenmanz czy Marko Morouse jako Amfortas wypadli przeciętnie. Na koniec artystka prowincjonalna choć podobno nie z prowincjonalnego teatru Agnieszka Zwierko jako Kundry.  Być może niektórym polskim artystom nadal sie wydaje że do muzyki Wagnera trzeba mieć gigantyczny głos i cały czas jego wolumenem przepraszam za wyrażenie "napierdzielać", ale od dawna wiadomo że ta stylistyka pasuje jak pięść do nosa. Mamy więc Kundry monotonną, pokraczną i zupełnie nie wiem czym w 2 akcie niby miała uwieść Parsifala? Krzykiem w dodatku rozwibrowanym czy agresywnością narzucanych uczuć. Zupełny brak zróżnicowania barwy, natężenia, sposobu prowadzenia frazy. Bardzo przeciętne wykonanie.
Na koniec więc ciśnie się smutna refleksja... Ile tych przedstawień może pójść? 5-6? Czy warto inwestować w taką realizację ogromne pieniądze, importować śpiewaków za równie obrzydliwe pieniądze by dzieło przetrwało może jeden sezon i to grane zaledwie kilka razy. Pozostałe dni wypełnią dzieła  przygotowane przez zespół poznańskiej opery za bardzo dawnych czasów np. dyrekcji Sławomira Pietrasa jak Wesele Figara, Aida, Nabucco, Traviata czy Cyrulik Sewilski. Niby samograje ale przygotowane tak, że można je grać nie latami ale już dziesięcioleciami!
Życzę więc obecnej dyrekcji by kolejne realizacje jakie są planowane na ten sezon mogły przetrwać w repertuarze choć kilka lat powtarzane przynajmniej kilkanaście razy w sezonie...
Bo cud  w piątek się nie wydarzył a szkoda... tak samo szkoda jak faktu iż podobno muzycznie i operowo wyrobiona poznańska publiczność zapomniała, że między poszczególnymi aktami i przerwami tego misterium scenicznego się nie klaszcze o co prosił sam Ryszard Wagner.
Niestety - Kein Karfreitagszauber

RICHARD WAGNER - PARSIFAL
Premiera Teatr Wielki im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu
Piątek - 18 października 2013 r
Parsifal - Thomas Mohr
Kundry - Agnieszka Zwierko
Gurnenmanz - Mario Klein
Amfortas - Mark Morouse
Klingsor - Jerzy Mechliński
Titurel - Krzysztof Bączyk
Rycerze Graala  - Karol Bochański, Rafał Korpik;
Giermkowie - Monika Mych - Nowicka, Magdalena Wilczyńska - Goś, Piotr Friebie, Marek Szymański;
Głos niebiański - Magdalena Wilczyńska - Goś
Dziewczęta kwiaty - Monika Mych Nowicka, Natalia Puczniewska, Magdalena Wilczyńska Goś, Barbara Gutaj - Monowid, Galina Kuklina, Katarzyna Włodarczyk;
Chór , tancerze i orkiestra Teatru Wielkiego w Poznaniu
dyrygent - Gabriel Chmura

53

Re: Opera poznańska 2012

Przeczytałem właśnie na "mordoksiążce" (fb), notatkę Pana Adama Olafa Gibowskiego dotyczącą mojej recenzji z Parsifala która jest powyżej i czuję w obowiązku uporządkować spraw kilka. Primo - fakt jestem amatorem ale nie roszczę sobie pretensji do bycia kompetentnym. Przypomnę, że forum Trubadura jest forum miłośników sztuki operowej zarówno laików jak i profesjonalistów, i każdy ma prawo napisać o swoich odczuciach po wizycie w teatrze operowym - to szczególna wartość Trubadura. Secondo - moja szpilka do Pani Zwierko miała związek z sytuacją gdy artystka obraziła w podobny sposób profesjonalnego dziennikarza. Rzeczywistość jest okrutna i czasem trzeba uważać na słowa i być powściągliwym... Nie zrobiła tego kiedyś Montserrat Caballe i śpiewając Bolenę w La Scali odniosła się do wcześniejszego wykonania przez Callas... Mediolańska publiczność tylko czekała aż artystka się "potknie" i gdy to się stało bezlitośnie i brutalnie wybuczała ją. Analogia do sytuacji z Panią Zwierko jest bliska. Artystka pyszni się sukcesami w wielkich domach operowych ale nie to stanowi o jej wielkości tylko to co pokazuje na scenie a Kundry nie będzie jej koronną rolą. Mimo iż inne wcielenia sceniczno operowe Pani Zwierko bywają naprawdę dobre.  Tak samo bywa, że Pani Barbara Kubiak nie zawsze ma idealną formę, ale wciąż jest artystką bardzo lubianą i cenioną nie tylko w Poznaniu. Tertio - nie obgryzam paznokci na dowód czego mogę przedstawić zdjęcie swoich dłoni. Quatro - Barbara Kubiak nie jest subretką, raczej jako amatorowi głos subretkowy kojarzy mi się z głosem Barbary Gutaj ale dobrze obsadzony i wykorzystany jak w przypadku tej właśnie artystki może być walorem. Barbara Kubiak przez znakomitą większość poznańskiej publiczności jest uznawana primadonną poznańskiej opery o czym świadczy niemal zawsze pełna sala na jej przedstawieniach. Qiunto - nie zalewa mnie żółć zapewniam i nie zadławię się nią ku zgryzocie Pana Adama, ale krew mnie zalewa gdy profesjonalny (tego epitetu Panu nigdy nie pożałuję) dziennikarz muzyczny tak popularnego dziennika jakim jest Gazeta Wyborcza swoje prywatne fascynacje artystami przedkłada nad obiektywizm rzetelnej oceny dzieła czy jego wykonania. We mnie jako amatorze, czytującym profesjonalistów w fortissimo odzywa się dysonans, bo jeśli mam rozwijać swoja wiedzę i wrażliwość na sztukę operową a profesjonalni dziennikarze muzyczni mają mi w tym pomagać to taka nierzetelność zaburza ten porządek rzeczy. Cieszy mnie jednak że nie tylko ja miałem zastrzeżenia do śpiewu Pani Zwierko ale także inni profesjonalni dziennikarze muzyczni... to może jednak dobrze słyszałem?
Na koniec... jeszcze jedna dla mnie najważniejsza uwaga: ja jako amator mogę sobie pozwolić w mojej amatorskiej recenzji czy wypowiedzi na nierzetelność (choć staram się jej unikać jak ognia) czy wyrażenie swojej absolutnie prywatnej i nieobiektywnej opinii, niestety nie uważam by do tego miał prawo profesjonalny dziennikarz muzyczny i takie zachowanie w moich oczach dyskredytuje takiego dziennikarza zupełnie.

54

Re: Opera poznańska 2012

Autor zdaje się usunął tego posta z fb... ale przeczytało go wystarczająco wiele osób by moja odpowiedź miała uzasadnienie...

55

Re: Opera poznańska 2012

Jeszcze w sprawie "Parsifala" - http://babilas.blogspot.com/2013/10/nie … arami.html

56

Re: Opera poznańska 2012

gioacchinoPn wrote:

Autor zdaje się usunął tego posta z fb... ale przeczytało go wystarczająco wiele osób by moja odpowiedź miała uzasadnienie...

Popieram w zupelnosci. Brzydko, nieczysto .... W dzisiejszych czasach mamy mozliwość pojechania i obejrzenia spektakli w największych ośrodkach operowych świata. Wagner nie oznacza- krzyk za wszelką cenę.